PS.: Ciągle trwają prace nad przenosinami sklepu na nową platformę. Na facebook'u staramy się zamieszczać na bieżąco informacje na temat postępu prac.
"W dzieciństwie każdy jest artystą. Problem to pozostać nim, kiedy się dorasta." Pablo Picasso
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Chustecznik w pieski Mylo
Huuuuurrrrraaaaaa, w końcu go skończyłam. Już nawet nie pamiętam, jak dawno zaczęłam go robić. Nareszcie doczekał się wykończenia finalnego :). Do jego ozdobienia wykorzystałam fragmenty papieru do 3D z pieskami Mylo (niestety w tym momencie ze względu na przenosiny sklepu internetowego nie mogę jeszcze zamieścić linku do tego papieru). Ale papier jest jeszcze dostępny w sklepie. Wykorzystałam jedną z metod techniki 3D (przy użyciu silikonu). Zobaczcie, co wyszło.
PS.: Ciągle trwają prace nad przenosinami sklepu na nową platformę. Na facebook'u staramy się zamieszczać na bieżąco informacje na temat postępu prac.
PS.: Ciągle trwają prace nad przenosinami sklepu na nową platformę. Na facebook'u staramy się zamieszczać na bieżąco informacje na temat postępu prac.
piątek, 8 lipca 2011
Dziecięce klimaty
Ostatnie tygodnie pobytu córki w przedszkolu obfitowały w urodzinowe przyjęcia. Pewnie się domyślacie, że ja przygotowywałam prezenty dla kolegów i koleżanek, a córa imprezowała w najlepsze. Jednym z przedmiotów, które w tym czasie zrobiłam była szkatułka dla dziewczynki. Ale jak zobaczyłam te "kotoshrekowe" oczy mojego skarba - została w domu :). Do jej ozdobienia wykorzystałam serwetkę dostępną jeszcze w "serwetkowych szaleństwach" pod numerem 198 oraz motywy z papierów z elfami Toread.
| Widok ogólny szkatułki |
| Wieczko, widok z góry |
| Coś bym porozrabiała |
| Pobujam się na huśtawce |
| A potem sobie skoczę |
czwartek, 31 marca 2011
Obrazek dla córki
Córka dostała zaproszenie na urodziny koleżanki. I tym razem postanowiłam prezent wykonać samodzielnie. Wspólnie z córką zdecydowałyśmy, że solenizantka dostanie obrazek. Zaczęło się szukanie wzoru. W oko wpadła mi serwetka z dziewczynką i konikiem. Bardzo mi ten wzór przypadł do gustu, więc zabrałam się do pracy. Przygotowałam podobrazie, nakleiłam serwetkę i ... zaczęłam myśleć, co dalej. Pewnie mnie już pod tym względem znacie, że nie lubię iść na łatwiznę. Na brzegach nałożyłam masę strukturalną, pomalowałam farbą w odcieniu zieleni, trochę przetarłam i nabłyszczyłam farbą Kameleon. Ale nadal było dla mnie widać, że się nie napracowałam. Wzięłam więc w obroty markery perłowe 3D, którymi pokolorowałam elementy obrazka. Efekt pracy pokazałam córce. Gdy popatrzyłam się w jej oczy już wiedziałam, że muszę zrobić nowy prezent. W końcu do imprezy jeszcze półtora dnia, więc zdążę (muszę). Ten zrobiony, po polakierowaniu, zawiśnie w pokoju córki.
Robiąc drugi obrazek wpadłam na pomysł zorganizowania w maju kursu "Decoupage na podobraziu". Będziemy na nim wykonywać obrazki o tematyce dziecięcej, żeby na Dzień Dziecka przygotować prezenty dla naszych milusińskich.Wzory będą wybierane przez uczestniczki kursu, w końcu najlepiej wiecie, co lubią dzieci, dla których te obrazki będą robione. Termin wyznaczę wkrótce (tak mniej więcej w połowie maja).
I na koniec chciałam zapowiedzieć następny post. Opiszę w nim zagubione jajo baletmistrza.
Robiąc drugi obrazek wpadłam na pomysł zorganizowania w maju kursu "Decoupage na podobraziu". Będziemy na nim wykonywać obrazki o tematyce dziecięcej, żeby na Dzień Dziecka przygotować prezenty dla naszych milusińskich.Wzory będą wybierane przez uczestniczki kursu, w końcu najlepiej wiecie, co lubią dzieci, dla których te obrazki będą robione. Termin wyznaczę wkrótce (tak mniej więcej w połowie maja).
I na koniec chciałam zapowiedzieć następny post. Opiszę w nim zagubione jajo baletmistrza.
czwartek, 17 lutego 2011
Misiowe inspiracje
Półtora roku temu zakupiłam serwetkę z misiami. Potrzebna mi była do zrealizowania pomysłu, który przyszedł mi wtedy do głowy. Jak tylko ją zobaczyłam stwierdziłam, że zostanie po całości przyklejona na wieczku. Do tego boki skrzynki obkleiłam serwetką w niebieską kratkę. Wieczko i wnętrze skrzynki pomalowałam na kremowy kolor. Serwetki zostały przyklejone, ale efekt nie był dla mnie satysfakcjonujący. Czegoś mi brakowało. Postanowiłam poszukać pasujących do tego liści. Poszukiwania trwały ... półtora roku. Dopiero niedawno wpadła mi w ręce serwetka IHR. To było to. Na bokach skrzynki domalowałam w tym samym kremowym kolorze okienka, w których przykleiłam liście wycięte z tej serwetki. Liście zostały też przyklejone na wieczku skrzyni od jego spodniej strony. Popatrzyłam na koniec na swoje dzieło jeszcze raz krytycznym okiem. Hmmm ... Od spodu przyłożyłam drewniane nóżki. O tak, z przyklejonymi nóżkami skrzynka dużo lepiej będzie się prezentowała, stwierdziłam. Teraz można już skrzynkę pokazać światu :)
Poniżej możecie zobaczyć serwetki, które wykorzystałam w tym projekcie i które są dostępne u mnie w sklepie
![]() |
| Serwetka Vichy blue (SEBAK-336) |
![]() |
| Serwetka Maple Folders (SEBAK-181) |
piątek, 3 grudnia 2010
Piórnik ze scrapowymi elementami
Dziś piórnik. Kończę jego lakierowanie. Z czego powstał? No właśnie. Można powiedzieć, że historia jest banalna. Będąc na scrapowym zlocie, który był w Warszawie zakupiłam między innymi dwa arkusze papieru, który bardzo ale to bardzo mi się spodobał. Zapewne część z Was zna ten motyw. Ze swoich nieprzebranych (i często odkrywanych na nowo :) ) zapasów wyciągnęłam drewniany piórnik. Po pracochłonnym przygotowaniu powierzchni pomalowałam go dwoma kolorami farb: bordową i czarną. Odcień bordowego specjalnie dobierałam do kolorystyki papieru do scrapbookingu. Następnie przykleiłam wzory z papieru i gotowe. No prawie, pozostało jeszcze ... lakierowanie.
sobota, 7 sierpnia 2010
Druga szkatułka z elfem
Dziś zdjęcia z kolejnego prezentu: szkatułki z elfem ale tym razem w żółtej kolorystyce (poprzednia była różowa). Zrobiłam ją na urodziny koleżanki mojej córci. Tak jak poprzednie prezenty powstała przed moim wyjazdem na urlop. A na razie jeszcze nie byłam w stanie nic zrobić. Niestety kończę przeprowadzać moją mamę z kamienicy do małego mieszkanka. Kilka lat temu spadkobiercy dawnego właściciela odzyskali kamienicę. I zaczęły się problemy. Chcieliśmy odzyskać to, co moja rodzina zainwestowała w odbudowę tego mieszkania (70 m kw) zniszczonego w trakcie II wojny światowej. Niestety okazuje się, że dla spadkobierców dawnych właścicieli prawo pozwala odzyskać to, co ich, a dla tych, co odbudowywali niestety już nie (dokumenty potwierdzające ten fakt są dla sądu nieważne, ale dokumenty spadkobierców jak najbardziej). Tak więc 60% wartości mieszkania, które włożyła moja rodzina po wojnie w jego odbudowę, by mieć gdzie mieszkać, niestety nie udało się odzyskać. W tej sprawie zauważyłam, że dla jednych prawo jest przychylne (spadkobiercy) a dla innych nie (odbudowujący).
Moim zdaniem sytuacja w Warszawie jest w tej kwestii wyjątkowa. Kiedyś było hasło "Cała Polska odbudowuje swoją Stolicę" i każdy obywatel miał zabieraną z pensji na tamte czasy sporą kwotę pieniędzy na ten cel. Więc de facto wszyscy jesteśmy "właścicielami Warszawy". Skoro spadkobiercy mogą odzyskać kamienice, to spadkobiercy tych, którym zabierano pieniądze na odbudowę Stolicy, powinni otrzymać zwrot gotówki (oczywiście uwzględniając dewaluację, itd). Ciekawe, czy kiedyś się tego doczekamy :). Niestety na razie tak dobrze to nie jest. Dlatego kończę przeprowadzkę mamy do mniejszego mieszkania (20 m.kw), które otrzymała od gminy w ramach eksmisji. Jak tylko skończę (a już widzę światełko w tunelu) to biorę się za Twórcze działania (zbyt długo już poszczę hi hi hi). Zwłaszcza, że moje najbliższe plany to ozdobienie dwóch komódek dla córki do pokoju, stołu do kuchni, taboreciku do przedpokoju i ... dużo więcej, bo zachciało mi się całkowitej metamorfozy mieszkania ... w przedpokoju została już częściowo oczyszczona podwójna stara drewniana framuga ...




Moim zdaniem sytuacja w Warszawie jest w tej kwestii wyjątkowa. Kiedyś było hasło "Cała Polska odbudowuje swoją Stolicę" i każdy obywatel miał zabieraną z pensji na tamte czasy sporą kwotę pieniędzy na ten cel. Więc de facto wszyscy jesteśmy "właścicielami Warszawy". Skoro spadkobiercy mogą odzyskać kamienice, to spadkobiercy tych, którym zabierano pieniądze na odbudowę Stolicy, powinni otrzymać zwrot gotówki (oczywiście uwzględniając dewaluację, itd). Ciekawe, czy kiedyś się tego doczekamy :). Niestety na razie tak dobrze to nie jest. Dlatego kończę przeprowadzkę mamy do mniejszego mieszkania (20 m.kw), które otrzymała od gminy w ramach eksmisji. Jak tylko skończę (a już widzę światełko w tunelu) to biorę się za Twórcze działania (zbyt długo już poszczę hi hi hi). Zwłaszcza, że moje najbliższe plany to ozdobienie dwóch komódek dla córki do pokoju, stołu do kuchni, taboreciku do przedpokoju i ... dużo więcej, bo zachciało mi się całkowitej metamorfozy mieszkania ... w przedpokoju została już częściowo oczyszczona podwójna stara drewniana framuga ...
piątek, 16 lipca 2010
Prezent dla Jasia
Dzisiaj pokażę kolejny prezent - tym razem dla chłopca. Do ozdobienia tej skrzyneczki wykorzystałam dwa wzory serwetek: Kruk w jednej skarpetce (obrazek wewnątrz skrzynki) i Paski II niebiesko-zielona oraz chusteczkę Kruk w jednej skarpetce (obrazki na zewnątrz skrzynki). Żeby paski pod tymi obrazkami nie prześwitywały, miejsca, w których miały być przyklejone, podmalowałam białą farbą.


środa, 14 lipca 2010
Szkatułka z elfem
Pod koniec czerwca moja córka była zaproszona na kilka przyjęć urodzinowych do swoich koleżanek i kolegów z grupy przedszkolnej. Czasami bywało, że jednego dnia była na dwóch imprezach. Doszliśmy z mężem do wniosku, że nasza sześcioletnia córka imprezuje bardziej niż my :) :) :).
Powracając do tematu: czas pozwolił na zrobienie dla niektórych solenizantów prezentów własnoręcznie. Niektórym z nich udało mi się zrobić zdjęcia. Niestety część poleciała w Świat bez fotograficznej dokumentacji.
Dziś szkatułka dla dziewczynki z przeznaczeniem na biżuterię czyli spinki oraz gumki do włosów. Wykorzystałam wzory z dwóch serwetek. Jedna z nich to Serwetka Elfy.
niedziela, 31 maja 2009
Morskie klimaty
Jako że znajomi wiedzą, że zdobienie przedmiotów i mebli jest moją pasją, to czasami dostaję od nich różne ciekawostki. Jedną z nich było pudełko bejcowane na niebiesko. Na wieczku był wypalony napis. Stało w moich zbiorach tak z półtora roku. Nie miałam pomysłu co z nim zrobić. Tak z 3 miesiące temu przyszło nagłe olśnienie. Doszłam do wniosku, że trzeba wykorzystać to, że pudełko jest w niebieskościach. A do niebieskości pasują morskie klimaty. Wybrałam wzory i wzięłam się za wypełnianie napisu szpachlą. Do tego momentu było świetnie. Przed malowaniem na biało polakierowałam pudełko.
No i w czasie nakładania lakieru zobaczyłam z czym mam do czynienia.
Pędzel stawał się niebieski, tak jak pudełko. No to druga warstwa lakieru. Powtórka z rozrywki w kwestii koloru pędzla. Postanowiłam, że jednak maluję wieczko na biało. Po trzech razach malowania kiedy biała farba stawała się błękitną, zezłościłam się i pomyślałam, że niezła franca z tej bejcy.
Całe wieczko potraktowałam jeszcze dwa razy lakierem. Zeszlifowałam i nałożyłam szpachlę. Później znowu zeszlifowałam. Nałożyłam lakier i dopiero mogłam malować na biało. Farba nie zmieniała swojego koloru. Biały był jak biały.
Na koniec pozostała mi sama przyjemność. Nakleiłam wzory z serwetki oraz naniosłam kalkomanie z latarniami i małymi stateczkami. Kilka warstw lakieru i praca nad morską szkatułką się zakończyła.
środa, 27 maja 2009
Wieszaczek Babsztyla
Wbrew temu co mówi przysłowie, że "Szewc bez butów chodzi" postanowiłam, że ozdobię wieszak dla mojego kochanego Babsztyla czyli córki. Kilka dni trwało wybieranie wzorów. Wpierw miał być Kubuś Puchatek (którego też bardzo lubię). Wzięłam się za przygotowanie wieszaka do pracy. Kiedy miałam nakładać kolor okazała się, że zamiast Kubusia mają być księżniczki. Pomalowałam wieszak nowo wybranym kolorem. I kiedy miałam przyklejać wzory to.....okazał się, że zamiast księżniczek to jednak będzie FiFi... Oj, tego już było za dużo.. Stwierdziła, że poczekam bo kobieta zmienną jest i zanim zacznę na dobre (nie mówiąc o skończeniu pracy nad wieszaczkiem) to koncepcja zmieni się po stokroć. Tak też się stało. Stwierdziłam, że za długo to trwa i jak tak dalej pójdzie to córcia skończy osiemnastkę a wieszaczek nadal nie będzię ozdobiony. Wzięłam sprawy w swoje ręce i postanowiłam zastosować wzory ponadczasowe. Wróżki, elfy i różyczki są zawsze mile widziane.Wieszaczek jest już skończony. Wisi na ścianie a Niunia jest szczęśliwa.
środa, 13 maja 2009
Dla małej damy...
Zrobiłam szkatułkę z wzorem dziewczynek, który nota bene bardzo lubię, a który obecnie jest nie do zdobycia. Zostało mi kilka sztuk tej serwetki więc postanowiłam, że co jakiś czas zastosuję go na jakimś przedmiocie. Dziś szkatułka dla dziewczynki. Kolory to mieszanki, które zrobiłam. Najgorsze jest to, że nie pamiętam proporcji składników (jak zwykle). Na koniec przykleiłam drewniane nóżki oraz taki sam uchwyt by łatwiej było otwierać wieczko.


piątek, 10 kwietnia 2009
Zegary
sobota, 14 marca 2009
Misiowa seria
Subskrybuj:
Posty (Atom)











