Otwierając sklep na ulicy Różanej wiedziałam, że muszę wywiesić informację, że w tym miejscu znajduje się taki sklep / pracownia. I na tym się skończyło. Najpierw długo wymyślałam nowe logo. Kiedy przyszedł pomysł szybko wykonałam go w "realu" i pojechałam do drukarni, żeby mi zeskanowali i wydrukowali. Ale jak to zwykle ze mną bywa, mieli kłopoty z trafieniem w moje wyobrażenie koloru. Ciągle czegoś brakowało. A ponieważ szybko zbliżał się czas zakończenia u nich pracy postanowiliśmy, że przyjadę innego dnia wcześniej. I tak to trwa do dzisiaj, czyli grubo ponad rok :). W tym czasie zdążyłam zmienić lokalizację sklepu. I znowu: potrzeba banera. W końcu znaleźliśmy drukarnię internetową z dużą ilością gotowych szablonów, wybraliśmy najbardziej nam odpowiadający i zamówiliśmy. Przyjechał do nas aż z Belgii, ale nie miał dziurek, żeby go zawiesić. Trzeba było znaleźć kogoś, kto by nam to zrobił. I znowu brak czasu powodował, że wywieszenie banera odwlekało się w nieskończoność. Aż w końcu się udało. Dziurki są. Teraz wystarczy znaleźć chwilkę, żeby go zawiesić. Pewnie się już domyślacie, że ta chwilka trwała i trwała ... Ale w końcu zmobilizowaliśmy się z mężem i baner zawisł dumnie na balkonie. Sama nie wiedziałam, co to spowoduje. Któregoś dnia wyglądam przez balkon i widzę, że jacyś ludzie kręcą się po ulicy z kamerą. A po chwili ... sama stałam przed kamerą (totalnie zaskoczona) i udzielałam wywiadu dla Kuriera Warszawskiego. Muszę wam powiedzieć, że ich montażyści są zdolni. Tu wycięli, tam pominęli - takie zdolniachy z nich - w sumie wyszło dużo lepiej niż myślałam. Jeżeli ktoś ma cierpliwość i chęci zobaczyć mnie męczącą się przed kamerą zapraszam na stronę Kuriera Warszawskiego (fragment ze mną jest tak ok. 13-14 minuty filmu).
A co mi tam, jak się chwalić to się chwalić (w końcu kto mnie pochwali, jak nie ja sama:) ). Otóż w najnowszym numerze czasopisma "Czas Na Wnętrze" pokazany został mój męski komplet na biurko (ten w kratkę). A przed chwilą skończyłam dla nich robić tace z motywami ludowymi (zobaczymy, czy wydrukują). Przygotowałam dwie, jedną w łowickie wycinanki, drugą w tonacji biało-niebieskiej.
"W dzieciństwie każdy jest artystą. Problem to pozostać nim, kiedy się dorasta." Pablo Picasso
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tace. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 października 2011
poniedziałek, 17 maja 2010
Taca w niebieskościach
Przyszedł mi pomysł do głowy by połączyć dwa różne materiały i zrobić z tego coś.
Robiąc porządki w pracowni znalazłam wytrawione liście, kupione jakieś dwa lata temu. Do tego dodałam ornamenty z laserowych wycinanek. I powstała taca. Nadałam jej nazwę “Zimowa taca”, przez efekt jaki dało połączenie kolorów. Tu były tylko 3 czyli dwa odcienie niebieskiego oraz biały ale perłowy. Oczywiście wszystko wylałam żywicą szklącą. Wszystko polakierowałam błyszczącym lakierem.
wtorek, 27 października 2009
Taca w klimacie orientu
Miesiąc temu mój mąż poprosił bym zrobiła dla niego tacę.
Stwierdził, że w pracy postawi na niej filiżankę, czajniczek i herbaty. Wszystko będzie miał w jednym miejscu. Zgodziłam się na wykonanie tacy ale pod jednym warunkiem, że mąż da mi szerokie pole do działania i nie będzie dyskutował nad wybranymi przeze mnie wzorami. I w taki to sposób powstała taca, którą widzicie na zdjęciu. Jak zwykle żywica szkląca poszła w ruch.
wtorek, 11 sierpnia 2009
Czas na herbatkę
Jakiś czas temu widziałam na blogu AgiB szkatułkę z kwiatami jabłoni i filiżankami. Zainspirowała mnie do pracy i kiedy na szybko musiałam zrobić prezenty dla dwóch różnych osób to zaczęłam realizować wizję, którą miałam przed oczami.
I tak powstała herbaciarka. Lekko postarzona brązową patyną jeszcze zdobi moją pracownię. Natomiast taca jest już używana do podawania aromatycznej herbaty oraz kawy z dodatkiem przepysznych ciast, którymi zajadamy się ze znajomymi na tarasie u jednej z moich koleżanek. A później po słodkiej rozpuście stwierdzamy, że warto było pomimo że tłuszczyk tu i tam rośnie po cichutku.





poniedziałek, 13 lipca 2009
Komplet Samara - jeszcze niekompletny
Samara zalicza się do wzorów, które dają duże możliwości w zdobieniu przedmiotów. Szkoda, że takiego wzornictwa nie można zdobyć na papierach. Dobrze, że chociaż w serwetkach można znaleźć takie cuda.

Wzór mnie zaintrygował. Nie mogłam się powstrzymać i powstał komplet.Taca, jak na razie jeden chustecznik (mam pomysł jeszcze na dwa następne), mały pojemniczek. Tak się rozpędziłam, że trzy dni wycinałam wzory. Dlatego w czasie tworzenia jest jeszcze pudełko na herbatę i wieszaczek z czterema kołeczkami, które pokażę Wam jak skończę nad nimi pracować.



sobota, 10 stycznia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)










