Dla osłody prezentuję paterę ceramiczną, którą zrobiłam jakiś czas temu. Tak, jak Wam wcześniej pisałam, lubię czasami polepić w glinie, traktuję to jako odskocznię od decu.
"W dzieciństwie każdy jest artystą. Problem to pozostać nim, kiedy się dorasta." Pablo Picasso
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 lipca 2010
Prezent dla "Obory" - kolejna (nie)odsłona
Byliśmy dzisiaj w gospodzie "Obora" na pysznym, jak zwykle, jedzonku i umówiliśmy się na wręczenie puszki w dniu jutrzejszym (wtorek) około godziny 18:00. Prezent już zapakowany (zdjęcie poniżej). Nie, nie, jeszcze nie pokażę jak wygląda - wiem, okropna jestem :).

Dla osłody prezentuję paterę ceramiczną, którą zrobiłam jakiś czas temu. Tak, jak Wam wcześniej pisałam, lubię czasami polepić w glinie, traktuję to jako odskocznię od decu.

Dla osłody prezentuję paterę ceramiczną, którą zrobiłam jakiś czas temu. Tak, jak Wam wcześniej pisałam, lubię czasami polepić w glinie, traktuję to jako odskocznię od decu.
piątek, 7 maja 2010
Szkatułka z bratkami
Tak z pół roku leżała sobie ceramiczna szkatułka gdzieś na półce. Zabezpieczona, przygotowana do zdobienia. Czekała i czekała, tylko ja jakoś nie miałam na nią pomysłu. Nie chciałam powtarzać poprzedniego zdobienia w róże, szukałam innego pomysłu. Kiedy zobaczyłam serwetkę z bratkami to już wiedziałam gdzie znajdzie się jeden z elementów wzoru. Starannie wycięłam kwiaty, przyłożyłam do szkatułki i wpadłam w taki cug działania, że nie mogłam się oderwać od pracy. I zaczęło się szaleństwo w zdobieniu. Szkatułka już była, wzór też ale jak wszystko pomalować by nie było nudne, by nie zatracić końcowego efektu. Po namyśle wybrałam 6 kolorów. Kilka godzin pracy w malowaniu. Na koniec pomalowałam wszytko 12 warstwami błyszczącego lakieru.
poniedziałek, 8 marca 2010
Ceramiczna odskocznia
Raz na jakiś czas muszę odpocząć od wszystkiego. Wtedy dzwonię do mojej koleżanki Agnieszki Beer. Umawiam się do niej na zajęcia ceramiczne.
Idę do jej pracowni i popijając kawę lepię (Agnieszka oczywiście też lepi realizując zamówienia z różnych galerii). Ostatnio zachciało mi się popracować na dużej formie.
Stwierdziłam, że talerz o średnicy 35 cm będzie w sam raz. Ukręciłam ślimaczki, wkomponowałam je z wałeczkami na formie i … czekałam aż Agnieszka go wypali. Po 2 tygodniach mogłam już szkliwić. Poszła w ruch angoba i bezbarwne szkliwo (efekt końcowy widzicie na zdjęciu). Po szkliwieniu talerza pozostało mi na zajęciach sporo czasu więc zrobiłam jeszcze misę.


Subskrybuj:
Posty (Atom)