Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cieniowania i przecierki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cieniowania i przecierki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 maja 2010

Taca w niebieskościach


Przyszedł mi pomysł do głowy by połączyć dwa różne materiały i zrobić z tego coś.
Robiąc porządki w pracowni znalazłam wytrawione liście, kupione jakieś dwa lata temu. Do tego dodałam ornamenty z laserowych wycinanek. I powstała taca. Nadałam jej nazwę “Zimowa taca”, przez efekt jaki dało połączenie kolorów. Tu były tylko 3 czyli dwa odcienie niebieskiego oraz biały ale perłowy. Oczywiście wszystko wylałam żywicą szklącą. Wszystko polakierowałam błyszczącym lakierem.


piątek, 7 maja 2010

Szkatułka z bratkami


Tak z pół roku leżała sobie ceramiczna szkatułka gdzieś na półce. Zabezpieczona, przygotowana do zdobienia. Czekała i czekała, tylko ja jakoś nie miałam na nią pomysłu. Nie chciałam powtarzać poprzedniego zdobienia w róże, szukałam innego pomysłu. Kiedy zobaczyłam serwetkę z bratkami to już wiedziałam gdzie znajdzie się jeden z elementów wzoru. Starannie wycięłam kwiaty, przyłożyłam do szkatułki i wpadłam w taki cug działania, że nie mogłam się oderwać od pracy. I zaczęło się szaleństwo w zdobieniu. Szkatułka już była, wzór też ale jak wszystko pomalować by nie było nudne, by nie zatracić końcowego efektu. Po namyśle wybrałam 6 kolorów. Kilka godzin pracy w malowaniu. Na koniec pomalowałam wszytko 12 warstwami błyszczącego lakieru.




środa, 5 maja 2010

Szkatułka dla szachisty


Przed wyjazdem na urlop udało mi się znaleźć chwilę na naprawienie jednej z moich ostatnich prac. Pracę nad szkatułką skończyłam jakieś dwa miesiące temu. Niestety została uszkodzona (zrzucona) przez pracowników naprawiających ogrzewanie w lokalu, który wynajmuję. Dobrze, że udało mi się ją naprawić i że już wszystko jest tak, jak było na początku. Do ozdobienia szkatułki wykorzystałam 3 papiery. Kobiety to papier ozdobny. Kratka to też papier ozdobny, który dodatkowo postarzyłam. Okleiłam nim wieczko, boki oraz spód szkatułki. Szachy to z kolei papier do decoupage. Dodatkowo wykonałam cienie przy szachach by nabrały trójwymiarowości. Na koniec wylałam żywicę szklącą. Wpierw na wieczko później na wewnętrzną stronę wieczka, a na koniec na dno szkatułki.



sobota, 24 kwietnia 2010

Mężowy komplet


Jakiś czas temu mój mąż poprosił mnie bym zrobiła dla niego w wolnej chwili komplet na biurko do pracy. Stwierdziłam, że albo zamawia komplet albo nie robię go wcale bo nie ma u mnie czegoś takiego jak wolna chwila. Rad nie rad złożył zamówienie. Przedmioty czekały na działanie więc wybrałam papier i wzięłam się do pracy. Wymieszałam kolor. Wyszedł mi idealnie grafitowy (niestety żadna z mieszalni farb nie jest w stanie uzyskać takiego odcienia)i pomalowałam komplet. Z przygodami naklejałam papier ozdobny ścianka po ściance, kawałek po kawałku. Spód wizytownika i pojemnika na karteczki oczywiście też obkleiłam papierem. Na koniec postarzyłam wszystko czarną patyną i polakierowałam kilkanaście razy.
Komplet już stoi na mężowym biurku.












A to zdjęcie papieru ozdobnego, którego użyłam:


piątek, 20 listopada 2009

Madonna z dzieciątkiem


Moja ostatnia praca. Wykonałam ją na podobraziu. Nałożyłam dwie pasty strukturalne, które po nałożeniu przypominają chropowatą ścianę. Wszystko pomalowałam na kremowo. Po wyschnięciu nakleiłam wzór z papieru ryżowego. Później cieniowanie trzema kolorami brązu a na koniec jeszcze dwoma kolorami pigmentu. Teraz obraz wisi na ścianie i czeka na polakierowanie matowym lakierem.



A to papier ryżowy, który wykorzystałam do zrobienia tego obrazu:

czwartek, 15 października 2009

Scriptum


Szkatułka powstała jakiś czas temu. Na pomalowanym wieczku zastosowałam drugą warstwę serwetki dlatego wzór jest delikatny. Domalowałam tylko zawijasy a pozostałą część szkatuły pomalowałam w formie przecierki 3 kolorami (2 kolory brązu i żółty).


niedziela, 4 października 2009

Niespodzianka z Dessy

Niedawno wzięłam udział w aukcji, którą organizowała Dessa. Najbardziej zaciekawiło mnie drewniane pudło na kapelusze. Stwierdziłam, że takie cudo mogę ozdobić więc czas najwyższy wziąć udział w licytacji. Tak też zrobiłam. Podałam swoją cenę i ...w natłoku spraw zapomniałam o aukcji. Byłam pewna, że pudełko przeszło mi koło nosa. No cóż, tak czasami bywa. Byłam mile zaskoczona, kiedy zobaczyłam, że wygrałam aukcje. Najciekawsze było to, że kosztowało mnie 34zł.

Doszłam do wniosku, że będąc w Centrum W-wy pudełko odbiorę osobiście by już darować sobie koszty wysyłki. Zasugerowana tytułem aukcji, w którym było napisane "pudełko" wstąpiłam do Dessy by odebrać swój zakup. Pomyślałam, że wezmę je pod pachę i pójdę na spotkanie z koleżanką, z którą się wcześniej umówiłam na dobrą kawusię. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy sprzedawczyni przyniosła mi z zaplecza wielką papierową torbę, w której znajdowało się to moje nie "pudełko" ale ogromne pudło. No tak, pod pachę się nie zmieściło, bo ciężko był upchnąć pudło o średnicy 43 cm i wysokości 26 cm. Sama z siebie się uśmiałam.

Ale to tak bywa jak czasami nie doczyta się do końca wszystkich informacji tylko zasugeruje tym co jest napisane w tytule. Pudło przygotowuję do zdobienia i pokażę je po zakończeniu nad nim prac.



Dziś natomiast na tapetę wstawiam czarny chustecznik z białymi przetarciami i naklejonymi czarnymi wzorami z serwetki.




piątek, 19 czerwca 2009

Lawendowe klimaty


Od tygodnia nie wstawiłam żadnego zdjęcia z pracami... Jak ten czas szybko mija. Nawet nie wiem kiedy przeleciały te dni. Jak człowiek weźmie się do pracy, kiedy najdzie go wena twórcza to zapomina o całym świecie i ubolewa, że doba ma tylko 24 godziny.

Tak też było ze mną. Nachodziły mnie pytania dlaczego nie można rozciągnąć doby? Dlaczego nie można zatrzymać na trochę czasu by móc dłużej podziałać twórczo? Zwłaszcza, że pomysły przelatują przez głowę a ręce nie nadążają w pracy. A może lepiej by było mieć kilka par rąk..... Oczywiście pojawiałyby się tylko w czasie prac twórczych.

W czasie tych rozmyślań zrobiłam kilka rzeczy. Kilka następnych jest na warsztacie. To znaczy się lakierują.... lakierują.... lakierują..... szlifują...i tak... w "koło Macieju"

Ukończony lawendowy chustecznik mogę już pokazać. Lubię odcienie fioletu, zwłaszcza kiedy odcieniem są zbliżone do lawendy. Chustecznik pomalowałam dwoma kolorami fioletu, a kiedy wysechł, to naniosłam na nie białą farbę. Odczekałam aż wyschnie i całość przetarłam papierem ściernym. Na koniec przykleiłam lawendowe wzory. I pozostało lakierowanie. Dobrze, że zastosowałam serwetkę to nie musiałam długo lakierować i szlifować. Jak to dobrze, że są na Świecie serwetki z tak cudownymi wzorami.



niedziela, 7 czerwca 2009

Aria z kurantem


Ostatnio pobawiłam się kilkoma wzorami, które nakleiłam na jednej pomalowanej desce (beżowym kolorem). Na początek po całości przykleiłam papier ryżowy (niektórzy nazywają to serwetką ryżową) z wzorem nut. Następnie wyrwane wzory z serwetek takie jak kogut, pasek z ornamentem oraz wzory górnych fragmentów sztućców. Trochę cieniowania i brudzenia a na koniec dodałam kilka scrapowych ornamentów. Pomimo tego, że zawieszka już jest zamontowana to obrazek jednak stoi na kominkowej półeczce.

środa, 6 maja 2009

Zrobiony na staro


Chustecznik pokazany na zdjęciu poniżej jest dobrym potwierdzeniem przysłowia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Robiąc ten chustecznik źle przykleiła mi się serwetka (powstały duże zagnioty). Tak się dzieje jak praca jest robiona na szybko. Stwierdziłam, że muszę go zrobić od nowa (wwrrr...). Zaczęłam szlifować ... i zobaczyłam, że wygląda on coraz ciekawiej. Więc dalej szlifowałam. Oj coraz fanijej, coraz fajniej... Więc na koniec go postarzyłam patyną i widzicie same co wyszło.



niedziela, 25 stycznia 2009

Chustecznik "Maestro"


Niektóre papiery zanim zostaną wykorzystane do zdobienia muszą nabrać "mocy prawnej". Papier z instrumentami muzycznymi, który widzicie na chusteczniku, czekał ponad 4 lata. Kupiłam go w przypływie szaleństwa zakupowego a później.... nie miałam pomysłu co z niego zrobić. I tak sobie czekał. Kurzył się, zmieniał miejsce w pracowni jednym słowem mówiąc przeszkadzał. Dopiero pod koniec poprzedniego roku wykorzystałam go do ozdobienia chustecznika. Nigdy nie wiadomo co, kiedy i do czego nam się przyda.


środa, 14 stycznia 2009

Seria chusteczników


Czarno-biały nr I

Zastosowałam wzór z serwetki.



Chustecznik pomalowałam na biało. Przykleiłam wzory po wcześniejszym ich skomponowaniu. Miałam uczucie, ze czegoś mi brakuje więc całość przybrudziłam/postarzyłam czarną patyną.







Postarzony chustecznik
To była zabawa z przyklejaniem papieru ozdobnego.


Niestety chustecznik miał wady techniczne. Nawet szpachla nie załatwiła sprawy do końca. Jedynym wyjściem z sytuacji było oklejenie chustecznika po całości. Na koniec postarzyłam chustecznik dwoma kolorami farby akrylowej oraz niewielką ilością brązowej patyny.



Czarno-biały II
Pomalowałam chustecznik na biało. Później przykleiłam wzory wycięte z serwetki.


Potem przykleiłam ażurowe naklejki i na koniec cały chustecznik polakierowałam.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...