wtorek, 29 listopada 2011

Muza muzyka

Jedną z ostatnich moich ukończonych prac jest pudełko na "muzę" czyli muzykę. Oklejona nutami może być doskonałym prezentem dla muzyka. Tym razem postarzyłam wnętrze pudełka. Życzę Wam miłego oglądania a ja biorę się za realizację następnych pomysłów :)



poniedziałek, 28 listopada 2011

Owocne spotkanie

Kilka tygodni temu coś mnie ciągnęło do Empiku. Po co ja tam idę, myślałam sobie, przecież nic w tej chwili stamtąd nie potrzebuję. Zawitałam więc w progi Empiku wraz z córą. Oczywiście poszłyśmy na górę, gdzie jest dział craftowy. A tam zobaczyłam stolik i siedzące przy nim osoby, które coś dłubią. Zaciekawione podeszłyśmy bliżej. Okazało się, że jest to prezentacja możliwości wykorzystania masy Fimo. Moja córa od razu się dołączyła i wsiąkła całą sobą. A ja obserwowałam, co się przy stoliku dzieje. Bardzo miłe wrażenie zrobiła na mnie osoba prowadząca pokaz. Zauważyłam, że ma niesamowity kontakt z dzieciakami, które bawiły się pod jej dyktando masą. Pod koniec zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać, i tak poznałam Monikę, niektórym z Was znaną jako Kamino70. Czuje się, że praca z Fimo jest dla niej niezwykłą pasją. I to na dodatek zaraźliwą. Sama zaczęłam bawić się Fimo, moja córa również. Spod moich  rąk wyszło kilka lampionów na tealight'y. Jeszcze koślawe, ale będę ćwiczyć :). Najbardziej jestem zadowolona z fioletowego. W dziennym świetle taki niepozorny, blasku nabiera dopiero w ciemnościach rozświetlonych palącym się w nim tealightem.



A tak wygląda w dzień.


A oto reszta w świetle dziennym i nocnym






Spotkanie z Moniką zaowocowało współpracą. W Urokliwisku pojawiły się kursy z Fimo, prowadzone właśnie przez Monikę. Na razie były spotkania dla dzieci (były zachwycone), ale będą również i dla dorosłych (my też chcemy się pobawić, prawda?). Niedługo wstawię zdjęcia relacjonujące te spotkania. A na koniec dwa zdjęcia lampionu wykonanego przez Monikę, dla mnie mistrzostwo, jest piękny (zarówno w świetle dziennym jak i rozświetlony świecą). A jak chcecie obejrzeć więcej zdjęć jej lampionu i lepiej poznać jej Twórczość (a warto), zapraszam na jej bloga.

Lampion szklany autorstwa Moniki (Kamino70) oklejony masą Fimo 
Lampion szklany autorstwa Moniki (Kamino70) oklejony masą Fimo

sobota, 26 listopada 2011

Kilka szkatułek na szybko

W ostatnim czasie przygotowałam kilka szkatułek, które mają trafić do galerii. Chciałam przygotować coś tańszego, czyli nie wymagającego zbyt dużo pracy. Na wieczka przykleiłam po całości motywy z serwetek. Boki pomalowałam, ale nie byłabym sobą, gdybym tylko na tym zakończyła. I oczywiście pojawiły się "dodatki specjalne".  A oto co z tego wyszło:





czwartek, 24 listopada 2011

W stylu retro - szkatułka "La Prunelle"

I znowu zamilkłam na prawie miesiąc. Jak ten czas szybko leci. Ale nie myślcie, że u mnie nic się nie działo. Jak zwykle przed świętami mnóstwo pracy: z kursami, z nowymi przedmiotami, nowymi pomysłami. Do tego wirus u mnie, mojego męża i  w komputerze. Komputer w końcu działa, więc biorę się za nadrabianie blogowych zaległości. Na początek chcę Wam zaprezentować szkatułkę ozdobioną papierem do scrapbookingu, elementami wyciętymi z wydruków i drewnianym ornamentem (takie drewniane ornamenty niedługo zostaną wprowadzone do sklepu).




czwartek, 20 października 2011

Warsztaty bielenia mebli - co na nich powstało

Dzisiaj chcę Wam pokazać prace uczestniczek kursu zdobienia mebli, na którym uczyłam, jak bielić meble za pomocą pasty wybielającej. Ozdabiałyśmy szafkę "na przydasie" z czterema szufladami, w której można przechowywać przeróżne drobiazgi, których prawdziwa szanująca się dekupażystka ma pod dostatkiem :).

Chętne osoby zapraszam na następny termin kursu bielenia mebli 06.11.2011 roku (niedziela).






Bombki w stylu retro AD 2011

W poprzednim roku pokazałam wykonane przeze mnie - jak je nazwałam - bombki w stylu retro. Można je zobaczyć w tym poście. Do kompletu ozdobiłam również pudełka na bombki; jedno z nich pokazałam tutaj. Odpowiadając na liczne prośby zorganizowałam również kurs, na którym pokazywałam, jak wykonać takie bombki we własnym zakresie. W tym roku za robienie bombek w tym stylu zabrałam się dużo wcześniej, dzięki czemu w odróżnieniu od poprzedniego roku zdążyłam ozdobić nie tylko pudełka ale również stojaki na bombki. Tym sposobem powstały trzy komplety.










W tym roku odbyły się również kursy ze zdobienia bombek w stylu retro, jak tylko obrobimy zdjęcia nie omieszkam zaprezentować ich na blogu z kursami decoupage. Planuję zorganizować jeszcze jeden taki kurs w tym roku, ale będzie to ostatni termin.

Do Świąt jeszcze daleko, a ja już zrealizowałam swój plan "w temacie" przygotowywania przedmiotów świątecznych. Niedługo zaprezentuję nowe pomysły, są już na ich podstawie przygotowane nowe kursy tematyczne, ale na razie potrzymam Was w niepewności :). A obecnie w końcu znalazłam czas na zajęcie się długo już czekającymi na zmiłowanie meblami. Niedługo pokażę, nad czym pracuję :).

poniedziałek, 17 października 2011

Historia pewnego banera

Otwierając sklep na ulicy Różanej wiedziałam, że muszę wywiesić informację, że w tym miejscu znajduje się taki sklep / pracownia. I na tym się skończyło. Najpierw długo wymyślałam nowe logo. Kiedy przyszedł pomysł szybko wykonałam go w "realu" i pojechałam do drukarni, żeby mi zeskanowali i wydrukowali. Ale jak to zwykle ze mną bywa, mieli kłopoty z trafieniem w moje wyobrażenie koloru. Ciągle czegoś brakowało. A ponieważ szybko zbliżał się czas zakończenia u nich pracy postanowiliśmy, że przyjadę innego dnia wcześniej. I tak to trwa do dzisiaj, czyli grubo ponad rok :). W tym czasie zdążyłam zmienić lokalizację sklepu. I znowu: potrzeba banera. W końcu znaleźliśmy drukarnię internetową z dużą ilością gotowych szablonów, wybraliśmy najbardziej nam odpowiadający i zamówiliśmy. Przyjechał do nas aż z Belgii, ale nie miał dziurek, żeby go zawiesić. Trzeba było znaleźć kogoś, kto by nam to zrobił. I znowu brak czasu powodował, że wywieszenie banera odwlekało się w nieskończoność. Aż w końcu się udało. Dziurki są. Teraz wystarczy znaleźć chwilkę, żeby go zawiesić. Pewnie się już domyślacie, że ta chwilka trwała i trwała ... Ale w końcu zmobilizowaliśmy się z mężem i baner zawisł dumnie na balkonie. Sama nie wiedziałam, co to spowoduje. Któregoś dnia wyglądam przez balkon i widzę, że jacyś ludzie kręcą się po ulicy z kamerą. A po chwili ... sama stałam przed kamerą (totalnie zaskoczona) i udzielałam wywiadu dla Kuriera Warszawskiego. Muszę wam powiedzieć, że ich montażyści są zdolni. Tu wycięli, tam pominęli - takie zdolniachy z nich - w sumie wyszło dużo lepiej niż myślałam. Jeżeli ktoś ma cierpliwość i chęci zobaczyć mnie męczącą się przed kamerą zapraszam na stronę Kuriera Warszawskiego (fragment ze mną jest tak ok. 13-14 minuty filmu).

A co mi tam, jak się chwalić to się chwalić (w końcu kto mnie pochwali, jak nie ja sama:) ). Otóż w najnowszym numerze czasopisma "Czas Na Wnętrze" pokazany został mój męski komplet na biurko (ten w kratkę). A przed chwilą skończyłam dla nich robić tace z motywami ludowymi (zobaczymy, czy wydrukują). Przygotowałam dwie, jedną w łowickie wycinanki, drugą w tonacji biało-niebieskiej.


niedziela, 2 października 2011

Makowe sospeso

Dzisiaj będzie mniej bajkowo :). Postanowiłam wprowadzić do oferty kursy z techniki sospeso. Po kilku eksperymentach stwierdziłam, że ciekawą formą będzie nieśmiertelne lusterko z IKEA. Dla zachęty takie lusterko ozdobiłam makami wyciętymi z tej serwetki i powiesiłam w pracowni.


Efekt, jaki uzyskałam na tym lusterku tak się spodobał Klientkom, że odbyły się już dwa kursy z techniki sospeso. Zapraszam na bloga do zapoznania się z tematyką kursu oraz jakie wspaniałości na nim powstają.

A na zakończenie dzisiejszego posta znowu trochę bajkowo. Elektroniczny elf od Dobrej Wróżki dostarczył mi zdjęcie puszki po cynamonie, takie przed jej przeobrażeniem. Zobaczcie więc, z czego powstawały moje pojemniki na papiery:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...