czwartek, 30 sierpnia 2012

Metalowy pojemnik

Od dłuższego czasu stał na półce i zajmował miejsce. Wiedziałam, jak go chcę przyozdobić, ale jakoś tak nigdy nie było na to czasu. W końcu zebrałam się w sobie i zrealizowałam chodzący mi po głowie projekt. Pojemnik na zewnątrz pomalowałam kremową farbą (chociaż na zdjęciu tego nie widać) i przykleiłam serwetkę.  Żeby uzyskać odpowiedni efekt, wzór z kwiatami musiałam sztukować. W środku oraz obrzeża miałam zamiar pomalować na złoty kolor. I wiedziałam, jaki to ma być odcień. Jednak długo nie mogłam znaleźć odpowiedniego koloru. Aż w końcu udało się ... we Francji :). Znajomy zaprowadził mnie do sklepu z artykułami dla artystów plastyków. Wyobraźcie sobie piętrowy budynek, na każdej kondygnacji tak spokojnie 300 m kw przestrzeni handlowej. Na dole same podobrazia - przeróżnych rozmiarów, z przeróżnych materiałów, wszystko robione na miejscu. Dosłownie dostałam oczopląsu. Na górze zaś - bele płótna do podobrazi na metry, ramy do podobrazi, farby, preparaty, pędzle, narzędzia ... czego tam nie było! No i był ten poszukiwany przeze mnie odcień złotej farby. Po powrocie do domu mogłam więc dokończyć projekt.



14 komentarzy:

  1. Wspaniały , niezwykle elegancki . Wczoraj przyglądałam się temu motywowi :) Szykuj miejsce na październik - przejeżdżam , chce 2 dni spędzić w Warszawie , sama bez dzieci i męża . Odwiedzić znajomych . Pozdrawiam . Bogusia .

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły :D......Motywy cudowne, a ten kolor złota świetny!!! Też poszukuję takiego.............ale cholibka, do Francji się nie wybieram...a szkoda :)))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Klasyk w pięknym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. SPARROW daj mi tylko znać kiedy dokładnie będziesz - miejsce będę miała naszykowane dla Ciebie na 100% :) :) :)
    Już się ciesze na spotkanie z Tobą :) :) :)

    B. Dziękuję

    Ania masz rację kolor jest świetny :))))) Szkoda tylko, że u nas ciężko taki zdobyć

    Hanja ciesze się, że się odezwałaś. Dzięki za odwiedziny

    Pozdrawiam Was wszystkie i życzę spokojnej nocy i miłego dnia :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie ozdobiony, warto było czekać na ten właściwy odcień:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczne rzeczy robisz, ten metalowy pojemnik wspaniały. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. urocze- jak to powinno być w uroklowisku no nie/
    http://utkani.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. No rzeczywiscie zloto jak...zloto! ;)
    Bardzo ladne polaczenie! Sliczniutka oslonka!

    Gosia, a co to za sklep, ze ja tam jeszcze nie bylam?! O_O
    Dasz jakies namiary? Moze miasto niedobre, kuuurcze...
    Pozdr
    Gosia vel Siostra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękować, dziękować :)
      Co do adresu sklepu będzie z tym problem. Zaprowadził tam nas znajomy, który mieszka pod Paryżem. To było kilka stacji RER od Le Baconnet jadąc w stronę Paryża. Od stacji schodziliśmy uliczkami w dół, a potem w prawo i spory kawałek na piechotę bo ... autobus zlikwidowali ponad dwa lata temu (ale zanim się doczytaliśmy to się nastaliśmy, że ho, ho). Wzdłuż ulicy, którą szliśmy, biegła autostrada (schowana pod ziemią). To wszystkie informacje, które pamiętam.
      Jeżeli jesteś Sherlockiem Holmes'em to trafisz :)))))))))))))

      Usuń
    2. No nie moglam sie nie usmiechnac, czytajac opis trasy do sklepu!
      Fantastik po prostu! :D Moze powinnas zaczac jakies przewodniki pisac! Braku precyzji zarzucic nie mozna na pewno! :)))) Dziekuje, w kazdym razie! Nabralam checi na jakas wycieczke; cos jak poszukiwanie skarbu, podchody czy takie tam :)))

      A chociaz nazwy tego sklepu nie pamietasz? Kuuuurca! skichole sie normalnie z tej niewiedzy, nooo...

      Usuń
    3. Uff, ale się uśmiałam! Aż mi łzy poleciały :). Wprawiłaś mnie na wieczór w jeszcze lepszy nastrój i postanowiłam skontaktować się ze znajomym. Udało się! A więc wysiada się na stacji Gentilly, a sklep nazywa się "Marone".
      Daj znać, czy udało się Tobie odnaleźć ten sklep :)

      Usuń
    4. Ale z czego sie usmialas, kofana? z przewodnikowej propozycji? no niemozliwe! Sama zobacz: w prawo, w dol, odstac swoje (i innych tez!) na przystanku autobusu, ktory nigdy nie przyjedzie, wsiasc do pociagu i to wcale nie byle jakiego!!!! tego, co jedzie kilka stacji, aaaaale? za to w strone Paryza...No czy nie jest to fajowe? bardzo! :))))
      Super! Dzieki za namiary! Bede probowac i dam znac na pewno!
      Goska vel Siostra

      Usuń
  9. Wiesz co, jak czytam to, co napisałaś, to rzeczywiście masz rację. Przewodniki Pascala niech się przy tym schowają. One takie nudne i przewidywalne. Nie to co moje! Może zmienię branżę? :)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...