czwartek, 6 maja 2010

Prezentacja w firmie Dulux

W ostatni piątek, tuż przed samym wyjazdem, miałam okazję zwiedzić fabrykę Duluxa. Zostało tam zaproszone międzynarodowe grono dekupażystek w celu zapoznania się z produktami tej firmy i przetestowania ich pod kątem przydatności w technice decoupage. W trakcie wizyty pokazano nam proces produkcyjny ich wyrobów, który niedawno został gruntownie zmodernizowany i zautomatyzowany w celu poprawy jakości i powtarzalności produktów (w szczególności kolorów farb). Uczestniczyłyśmy również w długiej i obfitującej w wiele ciekawych informacji prezentacji. Na koniec dostałyśmy sporo preparatów do testowania, te na ostatnim zdjęciu to tylko ich niewielki fragment, reszta ma zostać mi dostarczona wprost do mojej pracowni. Oj będę miała co testować :). Na pewno nie omieszkam się podzielić z Wami moimi wrażeniami.




środa, 5 maja 2010

Szkatułka dla szachisty


Przed wyjazdem na urlop udało mi się znaleźć chwilę na naprawienie jednej z moich ostatnich prac. Pracę nad szkatułką skończyłam jakieś dwa miesiące temu. Niestety została uszkodzona (zrzucona) przez pracowników naprawiających ogrzewanie w lokalu, który wynajmuję. Dobrze, że udało mi się ją naprawić i że już wszystko jest tak, jak było na początku. Do ozdobienia szkatułki wykorzystałam 3 papiery. Kobiety to papier ozdobny. Kratka to też papier ozdobny, który dodatkowo postarzyłam. Okleiłam nim wieczko, boki oraz spód szkatułki. Szachy to z kolei papier do decoupage. Dodatkowo wykonałam cienie przy szachach by nabrały trójwymiarowości. Na koniec wylałam żywicę szklącą. Wpierw na wieczko później na wewnętrzną stronę wieczka, a na koniec na dno szkatułki.



sobota, 24 kwietnia 2010

Mężowy komplet


Jakiś czas temu mój mąż poprosił mnie bym zrobiła dla niego w wolnej chwili komplet na biurko do pracy. Stwierdziłam, że albo zamawia komplet albo nie robię go wcale bo nie ma u mnie czegoś takiego jak wolna chwila. Rad nie rad złożył zamówienie. Przedmioty czekały na działanie więc wybrałam papier i wzięłam się do pracy. Wymieszałam kolor. Wyszedł mi idealnie grafitowy (niestety żadna z mieszalni farb nie jest w stanie uzyskać takiego odcienia)i pomalowałam komplet. Z przygodami naklejałam papier ozdobny ścianka po ściance, kawałek po kawałku. Spód wizytownika i pojemnika na karteczki oczywiście też obkleiłam papierem. Na koniec postarzyłam wszystko czarną patyną i polakierowałam kilkanaście razy.
Komplet już stoi na mężowym biurku.












A to zdjęcie papieru ozdobnego, którego użyłam:


poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Odlewy gipsowe cz. III

I znowu Samara


W poprzednim poście, w którym pokazywałam przedmioty wykonane z serwetki Samara pisałam, że jeszcze powstają dwie rzeczy. Pudełko na herbatę niestety czeka jeszcze na swoją kolej. Wieszak z czterema kołkami już zakończyłam i mogę pokazać go na blogu.
Lubię serwetki, które dają duże możliwości w zdobieniu, a Samara taka właśnie jest.




czwartek, 15 kwietnia 2010

Pączkujące słoneczniki


Wszystko zaczęło się niewinnie (jak to zwykle bywa). Zainspirowana rozmową z moją klientką rozpoczęłam słonecznikowe szaleństwo, które miało zakończyć się na zrobieniu chustecznika.
Drewienko, papier, ornamenty z serwetki ze sztućcami oraz słoneczniki też z serwetki. Malowanie, szlifowanie, klejenie (ciekawa i dłuższa praca z przyklejaniem papieru po całości bo z serwetkami było łatwiej) oraz lakierowanie.




W czasie ostatniego etapu, czyli przy kolejnej warstwie lakierowania stwierdziłam, że sam chustecznik to tak dziwnie wygląda. Taki samiutki to dorobię do niego pojemnik.



Po zakończeniu pracy z pojemnikiem pomyślałam, że ten komplet może fajnie wyglądać w czyjejś pracowni (miejscu pracy) więc zrobię segregator.


Okazało się, że jeden segregator wyglądał dziwnie więc dorobiłam jeszcze dwa. O i teraz jest O.K.



I znowu moja główka zaczęła myśleć "a jak by tak do kuchni komuś ten komplet pasował to warto by zrobić podstawki pod kubeczki". I powstały cztery sztuki.



Ale takie luzem to tak nie za bardzo jest jak przechowywać to pomyślałam, że pudełko na podstawki będzie dobrym rozwiązaniem.


I w taki sposób pączkowały moje słoneczniki.


Na koniec z rozpędu zrobiłam prezent dla Teściowej (na urodziny) i powstała podstawkę pod talerz, którą pokażę w następnym poście.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...