Przygotowania do imprezy urodzinowej idą pełną parą. Niestety nie mieliśmy siły obrobić zdjęć zaproszeń, więc na razie ich nie zobaczycie. W zamian za to pokażę zdjęcia czegoś innego. Przygotowałam drobne upominki dla gości córki. Dla każdego uczestnika zabawy zrobiłam skrzata - zawieszkę. Ulepiłam je z termoutwardzalnej masy plastycznej. Na razie nie piszę jakiej, ponieważ jestem na etapie jej testowania. Jeżeli zda egzamin, zostanie wprowadzona do oferty sklepu.
Zaproszenia już są rozdane (córka ubłagała mnie, żeby zaprosić jeszcze jedną koleżankę, więc na szybko robię dodatkowe zaproszenie), tort zamówiony. No właśnie, tort. Postanowiłam ulżyć sobie w pracy i zamówić tort u znajomej, która prowadzi cukiernię w Warszawie (jak będą zdjęcia tortu, to napiszę o niej kilka słów, bo warto zareklamować). O ja naiwna. Znajoma wie, czym się zajmuje, więc stwierdziła, że ona przygotuje tort, ale zdobieniem zajmę się ja. Ale sobie ulżyłam ... Nie wiem kiedy ja to zrobię, chyba piątkowa noc będzie nieprzespana. To tyle, lecę kończyć zaproszenie.
O Matko, jakie cudne skrzaty!!!
OdpowiedzUsuńNa sam ich widok buzia się uśmiecha. Słodkie i urocze są.
Pozdrawiam gorąco!!
Que divertidos!!!!
OdpowiedzUsuńMonisimos.
Besos
Ale fajne :)) Też jestem ciekawa tej modeliny
OdpowiedzUsuńOgromnie jestem ciekawa co to za masa i czekam z niecierpliwością. Wyszły świetne i te kolorki.... Z perspektywy małych gości myślę, że wszyscy będą mieli święto - sama takiego chciałabym dostać. :-))
OdpowiedzUsuńNiemożliwie słodkie śliczności !!!
OdpowiedzUsuńPiękne skrzaciki ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam